uśmiech proszę :D

byle do piątku ♥ ! :D

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

2.

Wchodzę do szkoły, zauważając masę ludzi. Ściany są jasno-szare, wraz z sufitem.Całe wnętrze kolorują jedynie ubrania uczniów które strasznie się od siebie różną. Czytając stronę szkoły w internecie dowiedziałam się, że każdy może ubrać co chce. Strasznie się z tego powodu ucieszyłam. W Forks, mieliśmy specjalne mundurki. Bez nich nie wychodziło się z domu. Tandeta. Oczy niektórych ludzi były wpatrzone własnie we mnie. Nie znoszę uczucia, wlepiania we mnie wzroku. Wtedy czuję się speszona, nie wiem gdzie mam patrzeć, czy w stronę tej osoby,czy gdzie indziej. Miałam udać sie do pokoju dyrektora, więc równym krokiem zaczełam go wypatrywać. Niestety nie znalazłam. Byłam zmuszona zapytaćkogoś o niego. Nienawidzę rozmawiać z nieznajomymi osobami, nie potrafię nawet. Zauważyłam grupkę dziewczyn ubranych na jasne, jaskrawe kolory. Grupkę chłopaków, wydaję mi się, że coś trenują, lub w coś grają. Ale szczególnie widoczny był jeden chłopak siedzący w od osobnieniu od ludzi. -Może jest taką "szarą myszką" jak ja?" - p
myślałam. Postanowiłam podejśc własnie do niego, jeżeli okaże się podobny do mnie, od razu mnie zrozumie. - Cześć. Nazywam Stella Osshar, jestem tu nowa i nie zbyt oriętuję się w tej szkole. Powiesz mi gdzie jest pokój dyrektora? - uff. Wydusiłam z siebie całą masę słów, do osoby której w ogóle nie znam. Zaczełam być z siebie dumna. Nagle chłopak wstaje. Dośc wysoki blondyn, o niebieskich oczach które trudno niezauważyć. Ma na sobie zielony t-shirt z uśmiechcem, jeansowe rurki i trampki. Wygląda niesamowicie. - Chodź pokażę Ci. Przy okazji, jestem Jake. Jake Brown. - Uśmiechął się w moim kierunku. Zabójczy ma uśmiech. Onieśmielający wręcz. - Dlaczego siedział sam? -pomyślałam.-Nie zapytam go, uzna mnie za jakąś totalną porażkę. - stetki myśli zamieszkało w mojej głowie własnie w tej chwili, kiedy nagle Jake stanął. - To tu. - powiedział.- Dziękuję. - myśli dalej przeszywały mi głowę. - Mogę potem oprowadzić cie po szkole, jeśli zechcesz - Usłyszałam nagle cichą propozycję Jaka, cała zawirowałam. Taki przystojny koleś chce mnie oprowadzić po tak ogromnejsz szkole. Aż piszczałam w sobie. - Okej. Dziękuję. - cicho syknęłam. Skierowałam się w stronę pomiesczenia. Zapukałam dwa razy po czym usłyszłam stanowcze - Wejśc! - i weszłam. W środku siedział łysiejący już facet w kanciastych okularach. - Ach to ty Bello. Uprzedzano mnie, że przyjdziesz. Siedziałam u dyrektora dobrą godzinę, dostałam od niego plan lekcji, kilka wskazówek. - Masz jakiegoś znajomego, znajomą tu? Aby Cię choć trochę oprowadziła po szkole, bo jak już zauważyłaś, nie jest zbyt mała. - Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. - Tak, Jake Brown, zaproponował mi oprowadzenie mnie po szkole. - syknąłam, nie lubię dużo mówić. - Ach tak, to miły chłopak. Teraz po tej tragedii, strasznie wydoroślał. - Jakiej tragedii? - pomyślałam. - Dobrze, chyba nic tu już po mnie, idę na...- przerwałam na chwilę wypowiedź aby zerknąc na plan lekci. - na chemię, tak. Dowidzenia, panie Dyrektorze.

____
kolejny jutro ;-)
Tagi: 2.
17.03.2012 o godz. 02:20

1.

- Cicho siedź! Co mnie to obchodzi, że pacujesz od rana do nocy?! - Przez głośne wrzaski kłócących się rodziców, nawet człowiek w grobie mógłby się obudzić. - Znowu? I to jeszcze dziś? W taki dzień. - Pomyślałam. Rodzice od pewnego czasu nie potrafili ze sobą normalnie rozmawiać. Przemawiał przez nich jedynie gniew. Bardz ogłośny gniew. Kłócili się o każdą drobnostkę, czapiali się o wszystko, siebie nawzajem, jak również mnie i Natt.Stawało się to już tak nieznośne, że czasami miałam poprostu ochotę gdzieś ucieć, zostawiając wszystko. Najlepiej do Forks, tak. Tam dorastałam wraz z Amy, Gabem i resztą moich znajomych. Niestety, oni wszyscy przepadli, ponieważ musieliśmy się niezwłocznie wyprowadzić z kamiennicy w której mieszklaiśmy, z powodu jej rozbioru. Wyobrażacieto sobie? Z dnia na dzień, na samym początku wakacji wyprowadzić się z ukochanego miasteczka, opuścić ukochanych Ci ludzi, najlepszą przyjaciółkę? Ale nie mieliśmy wyboru. Tato z prędkością śwaitła załatwił jakieś mieszkanie, na początku się cieszłam, że nie wylądujemy pod mostem, ale nie zdawałam sobie sprawy, że Carson City jest tak daleko. Owszem, mam z nimi kontakt. Szkoda, że tylko i wyłącznie telefoniczny. Została mi teraz tylko Natt. Natt to znaczy Natalia moja młodsza siostra, kilka dni temu skończyła 14 lat. Jest masywną blondynką o ślicznych niebieskichoczach. Na sam jej widok człowiek się uśmiecha, nawet ten, który jej ani trochę nie zna.To wszystko przez jej sposób ubierania się. Kolorowy t-shirt, niebieskie leginsy jasno-zielone sandałki. Taki kwiatuszek. W końcu musiałam spojrzeć na zegarek. - 7:15! o nie! Spóźnię się. - Pomyślałam, oraz szybkim susem pobiegłam do łazienki wziąc prysznic. Ubrałam się i poszłam do Natt. Chciałam poprost zobaczyć co robi. Wiedziałam, że już dawno wstała, od zawsze była rannym ptaszkiem. - Cześć Natt, co porabiasz? - Spytałam zabójczo ciekawym głosem. Wydawało mi się, że właśnie chciała wychodzić z pokoju. - Właśnie miałam iśc Cię obudzic, śpiochu. Niestety, wakacje się już skończyła śpiąca królewno, znów czas zacząć wstawać o 7 a nie o 12. - Posłała mi złowieszczy uśmieszek. - Dobra, dobra. Widzę, że posprzątałaś pokój! O której wstałaś, że dałaś radę to ogarnąć? - Zawsze sobie dogryzałyśmy, nie były to jakieś szczególnie nie miłe docinki, ale jednak docinki. - O 5:30.. - Głośnykrzyk mamy przerwał jej wypowiedź. - Dziewczynki! Na dół, jedziemy do szkoły! - To znaczyło, że mamy minutę na zejście do kuchni. - Powodzenia. - Syknęłyśmy obie na raz, śmiejąc się. - Dziewczynki! - Niecierpliwiła się.Znajdowałyśmy się już na dole, powoli, z ogromną niechęcią ubierałam moje zabłociałe vansy, Wsiadłyśmy do auta i odjechałyśmy do szkoły. Pierwszą mama podwiozła mnie. - Pa Stella, powodzenia. - Puściła mi bardzo uroczy uśmiech. Pomaszerowałam w stronę głównych drzwi. Szkoła wygląda na ogromną, coś podobnego jak w High School Musical. - Wchodzę! -pomyślałam i szarpnęłam lekko za klamkę.

________
Tak. Wiem, że krótki, ale to pierwszy. Z pewnością się poprawię ;-)
Tagi: 1.
15.03.2012 o godz. 16:40

znów?!

Tak moi kochani, to mój kolejny powrót na tego bloga, lecz ten jest całkiem inny ;-) A mianowicie, kiedyś prowadziłam tu, coś w rodzaju "internetowego pamiętnika", lecz jakoś mam za dużo obaw co do tego, że ktoś niechciany może to przeczytać wiec zaczynam od nowa, od.. OPOWIADANIA. ;-)


Ps. Tak, wiem teraz na naszym kochanym Bloblo jest ich masę, lecz mam choć odrobinkę nadzieji, że ktoś bedzie je czytał ;-*
Tagi: omomomo
15.03.2012 o godz. 15:02